Kilka słów o mnie

Może nie widać, ale jestem osobą niezdolną do samodzielnej egzystencji. Zatem również całkowicie niezdolną do pracy. Tak orzekł ZUS. choć jeszcze parę lat temu byłem „korpoludkiem”. Szefowałem sprzedaży w jednym z międzynarodowych banków. Dziś z tamtych czasów została garstka znajomych i żona. Podróże, sporty, imprezy itp. musiałem zamienić na wózek. Inwalidzki.

Co się stalo? Pewnej słonecznej niedzieli, którą spędzałem niestety nad raportem do pracy dostałem wylewu krwi do mózgu. Tydzień śpiączki. czterokończynowe porażenie, uszkodzony wzrok i parę innych przykrych skutków, z którymi zmagam się do dziś. A właściwie zmagamy, bo to nie tylko mój problem, ale i rodziny.

Do pełni zdrowia niestety nigdy nie wrócę, ale mogę jeszcze próbować powalczyć o więcej samodzielności. Sprzęt potrzebny do utrzymania kondycji i czynności samoobsługowych mam, co nie znaczy, że nie potrzebuję wsparcia.  Możesz mi pomóc. Zobacz jak możesz to zrobić.